(NIE) MOŻLIWE ?! A jednak – mistrzostwo zaczyna się w głowie !

Po zdobyciu złotych medali na Olimpiadzie przez Kamila Stocha dość szybko przypomniano sobie o tym materiale :

Wszystko zaczyna się od marzeń w głowie mojego dziecka…

Warto, bym jako rodzic dostatecznie wsłuchiwał się w to – co mówi mi moje dziecko.

Czasami jednak zdarza się tak, że marzenia dzieci są rozbieżne z tym o czym marzą rodzice…i tu największy bywa problem 🙂 Zbyt wysokie oczekiwania, brak akceptacji, surowość ze strony rodzica. To wszystko niepotrzebnie hamuje rozwój naszych dzieci.

Postawa zbyt wymagająca utrudnia regularny postęp wzrostu umiejętności dziecka. Z kolei pozostawienie dziecka samemu sobie lub wyłącznie pod opieką trenera powoduje z czasem wiele trudności natury wychowawczej.

Stąd optymalnym wydaje się postawa, gdzie rodzic dbając o wychowanie, pomimo licznych trosk dnia codziennego, poświęca dziecku możliwie wiele czasu, ściśle współpracując z trenerem.

Każdy rodzic ma swoją strategię wychowania, każde dziecko jest też inne. W związku z tym trudno przekazać jedną receptę na spełnienie marzeń dziecka w dodatku najlepiej tożsamych z oczekiwaniami rodzica.

Jedno jest pewne. Mądry rodzic, który wsłuchuje się w swoje dziecko, pozwala mu realizować siebie, dba także o to, aby znaleźć granicę pomiędzy potencjałem dziecka w danej dziedzinie a możliwościami, które niesie codzienność.

Innymi słowy – nic na siłę, albo, nie za wszelką cenę. Rzeczywistość bardzo szybko weryfikuje nasze marzenia, z drugiej zaś strony „bez pracy nie ma kołaczy”. Każdy sportowiec przyznaje, że umiejętności przyszły wraz z ilością potu pozostawionego podczas treningów…a zatem praca, praca, praca.

Pozostaje mi zatem życzyć wiele cierpliwości oraz wytrwałości podczas realizacji marzeń naszych sportowców, a dzieciom kochających i wspierających rodziców 🙂