Słów kilka o roli ojca…

ojciec

Roli Ojca w życiu każdego człowieka nie da się przecenić, chociaż zarówno współcześnie jak i w poprzednich dziesięcioleciach narastało wiele mitów na temat ojcostwa. Czasami można odnieść wrażenie, że żyjemy w rzeczywistości, która obecnie próbuje deprecjonować rangę tatusiów. Wspiera się budowanie wizerunku ojca alkoholika, nadużywającego przemocy. Tymczasem brakuje też ukazania możliwości i piękna tego co niesie i jakie są możliwości ojcostwa.

Warto dziś pochylić się i zwrócić szczególną uwagę, jak ważną rolę w życiu (nie tylko sportowym) młodego człowieka odgrywa postać OJCA. Dlaczego? Bo matka to nie ojciec, a ojciec to nie matka 🙂 Wiele mówi się dzisiaj o równości płci, o zastępowalności ról rodziców, ale czy oby nieraz nie mylimy pojęć i czy sami siebie nie usprawiedliwiamy szukając tłumaczenia dla braku np. wzięcia odpowiedzialności za swoje rodziny, dzieci?

Zauważmy, w jaki sposób mówi o swoim nieżyjącym już ojcu np. Robert Lewandowski, od którego piłkarz, jak sam przyznaje, nauczył się wszystkiego. Inny znany zawodnik Jerzy Dudek – angażuje się nawet aktywnie w promowanie postaw ojcowskich np. na forum ogólnopolskich warsztatów tato.net

Autorytet ojca to przestrzeń, która nie jest dana każdemu mężczyźnie w równej mierze. Co więc z tym zrobić ? Nic prostszego – trzeba nad nią pracować. Ojcem trzeba się zatem stawać. Nie chodzi tu oczywiście o wymiar wyłącznie fizyczny, który także jest ważny. Ale istotny wydaje się być także ten wymiar emocjonalny, mentalny, psychiczny.

Płaczący ojciec ? – nie, to nie możliwe. Czy jako dziecko widziałeś kiedyś, żeby Twój ojciec płakał ? Absolutnie, to nie przystoi ! Tymczasem, zastanów się, od kogo Twoje dziecko ma nauczyć się łez, że życie obok tego, że jest wspaniałe i fascynujące bywa także smutne i przygnębiające? Że obok chwil szczęśliwych zdarzają się chwile cierpienia?

Wspierający ojciec, akceptujący ojciec, kochający ojciec, zaangażowany ojciec, świadomy ojciec – to tylko nieliczne z przymiotów o które warto zabiegać i o które trzeba się starać codziennie, tak samo, jak wozisz swoją pociechę na treningi, czyli regularnie.

Tu nie ma wstydu – przecież każdy pracuje dla siebie i dla dobra swojego dziecka. Jeśli zabraknie ojca, może być tak ( i bardzo często tak jest), że ktoś inny tą przestrzeń wypełni. Jeśli jest to ktoś z rodziny, jest to jeszcze pewne rozwiązanie, ale co w przypadku gdy będzie to ktoś obcy, grupa rówieśnicza niosąca za sobą inne modle wartości, alkohol, papieros, inne….?

Wydaje Ci się, że Twoja córka czy syn ma obniżony poziom poczucia własnej wartości, albo brak mu pewności siebie, brak mu motywacji do działania ? Zapewniam Cię, drogi Tato, że dużo zależy od Ciebie – na co dzień w domu. Nikt nie rodzi się pewien siebie – ale w domu rodzinnym, ojciec który żywo interesuje się i współpracuje ze swoją pociechą (z zachowaniem oczywiście odrębności swojego dziecka) może przyczynić się do wzbudzenia zarówno wzrostu samooceny swojego wychowanka a także może stanowić inspirację wszelkich aktywności poprzez swoje działanie.

W myśl zasady – zamiast mi to tłumaczyć, po prostu mi to pokaż, swoim życiem !

Warto odważyć się i przełamywać schematy. Ojciec to nie tylko silna dłoń wspierająca, to także uczuciowy, przytulający swoje dziecko tatuś.

Dziś zapraszam także do pracy domowej dla każdego ojca – zastanów się i pomyśl – kiedy ostatni razem przytuliłeś swojego syna lub córkę i powiedziałeś mu: kocham cię?

Może warto to robić regularnie? (zanim ktoś inny zacznie to robić?)