Zamiast mówić mi coś 100 razy, pokaż mi to 1 raz !

Jak pokazują badania, warto skoncentrować się na tym, czego uczymy nasze dzieci poprzez przykład swojego życia. Wielokrotne powtarzanie tych samych treści, bywa często sprzeczne z wartościami, które sami stosujemy. Okazuje się, że dużo szybciej i dużo skuteczniej komunikujemy się poprzez nasze gesty niż słowa. Mowa naszego ciała, jako rodzica czy trenera wyraża zatem więcej niż np. rozmowa. W psychologii często mówi się o zjawisku komunikacji werbalnej (tej wyrażanej słowami) a niewerbalnej (wyrażanej naszym zachowaniem, gestami, czynami). Po wielu latach badań, doświadczeń i wiedzy psychologicznej okazuje się, że dużo bardziej wymowne jest przekazywanie ważnych dla nas treści właśnie poprzez czyny. Nie oznacza to, że trzeba rezygnować z edukacji słownej naszych pociech. Postawy naszych dzieci, które chcemy kształtować świadomie warto wspierać (a może przede wszystkim) warto pokazywać. Nasze gesty, ruchy, zachowania dziecko wnikliwie obserwuje a potem… robi dokładnie tak samo lub bardzo podobnie. Jeśli mówimy dziecku: „czytaj książki” przy czym sami nigdy nie daliśmy temu wyrazu. Jeśli dziecko rzadko lub zupełnie wcale nie widuje nas z książką, trudno będzie je przekonać, że czytanie ubogaca. Z koeli pokazując dziecku po prostu i zwyczajnie, że sami czytamy budujemy swój nie tylko autorytet ale wyrabiamy w dziecku nawyk czytania. Dlatego w tym samym czasie obydwoje z dzieckiem możemy czytać nawet tę samą lekturę np. szkolną.

W innych okolicznościach może się zdarzyć, że nasze dziecko uczestnicząc w turnieju zagra słabe zawody. Co mogę zrobić? Warto się zastanowić jaka będzie mowa mojego ciała? Co najpierw ja odczuwam w związku z tymi zawodami. Jeśli jako rodzic jestem np. rozczarowany niskim poziomem gry swego dziecka – najpierw muszę sam się z tym uporać, aby nie przenosić swoich frustracji na dziecko. Tymczasem zdarza się, że mówimy: „nie martw się, następnym razem będzie lepiej”, podczas gdy cała nasza postawa wyraża zupełnie co innego, np. zniechęcenie, smutek, rozgoryczenie niskim wynikiem. Tymczasem warto też przewidzieć, jak każde zawody mogą się skończyć. Warto już wcześniej zastanowić się w jaki sposób mogę się zachować po turnieju. Jako rodzic mogę przygotować sobie nawet taki „scenariusz” na różne ewentualności związane z występem mojego młodego zawodnika. Dużo łatwiej będzie skutecznie przekazać taką informację, którą naprawdę chcemy, tzn. w przypadku np. słabszego występu podczas zawodów mogę zdecydowanie powiedzieć zdanie: „następnym razem się uda”, ale jednocześnie np. przytulić dziecko lub pogłaskać po głowie, aby czuło, ze rodzic nie tylko w ten sposób rozumie jego żałość, ale też jest z nim i na dobre i na złe.

młks

Dbajmy więc o spójność komunikacji i werbalnej i niewerbalnej, aby dziecko nie miało dysonansu poznawczego, czyli słowa sobie a czyny sobie. Budujemy wówczas więcej niepokoju w samym dziecku niż często jesteśmy tego świadomi a przecież każdy rodzic szuka tego co dla jego dziecka jest najlepsze 🙂